Kobieta w sercu XX wieku – Adrienne von Speyr (1902—1967)

Adrienne von Speyr – rodowita protestankta, lekarka, duchowa córka jednego z największych teologów XX wieku, mistyczka… Kim była naprawdę? To pytanie zadają sobie dzisiaj  teologowie. Wielu z nich zebrało się w Watykanie, by choć dwa dni intensywnie zająć się postacią Adrienne von Speyr.

W rozmowie z jedną z referentek, Vivian Dudro z San Francisco, już po obradach, spytałam, co najbardziej uderzyło ją podczas sympozjum. „Wie Siostra, ja jadąc tutaj, miałam serce wypełnione troskami i problemami. Te dni były dla mnie jak rekolekcje, które z powrotem mnie ożywiły, dały siłę do pójścia dalej…”. Myślę, że to zdanie podzieliłoby wielu z nas będących na sympozjum. Dwa dni – tak niewiele i jednocześnie tak ogromnie dużo.

Oficjalnie zaczęliśmy w piątek 17.11. konferencją o 15.30. Praktycznie już wcześniej obiadem i wymianą zdań. Dla mnie osobiście uderzająca była przede wszystkim otwartość i prostota uczestników. Obiad, przygotowany przez studentów Casa Balthasar, jedliśmy, siedząc na krzesłach poustawianych dosłownie wszędzie – od biblioteki, przez korytarze, salki seminaryjne… To sprzyjało oczywiście radosnej wymianie zdań, wzajemnemu poznaniu się, nawiązaniu pierwszych kontaktów…

W tej życzliwej atmosferze zaczęliśmy sympozjum konferencją rektora Casa Balthasar, Ojca Prof. Dr. Jacquesa Servaisa SJ pt. „Gwiazda polarna Balthasara”. Ojciec Servais określił miejsce Adrienne w życiu Balthasara właśnie tym mianem, zwracając uwagę na jej przewodnią rolę – choć była ona jego duchową córką, jednocześnie wyznaczała mu kurs, niejako budując również jego spojrzenie na niebiańską rzeczywistość. Tak jak gwiazda polarna jest pośrednikiem pomiędzy światłem a człowiekiem, tak i Adrienne była nim dla Balthasara. Choć jej rolę w jego dziele można nazwać centralną, Balthasar długo ukrywał jej wpływ. Widziana, lecz trzymana w tajemnicy, by na jaw wyszły na pierwszym miejscu nie jej wyłącznie ponadnaturalne zdolności, ale całe jej piękno – od ogromnej cierpliwości i poświęcenia, po dar proroctwa i głęboką mistykę. Oficjalne przedstawienie stosunku Balthasara do Adrienne nastąpiło dopiero po jej śmierci w 1968 roku książką „Pierwsze spojrzenie na Adrienne von Speyr” (tytuł oryginalny: „Erster Blick auf Adrienne von Speyr”). Tam opowiada on z pozycji „naocznego świadka” o wewnętrznym życiu swojej duchowej córki, ukazując całe jej piękno.

To piękno i szansę wykorzystania go w naszych czasach przedstawiła p. Lucetta Scaraffia w konferencji zatytułowanej „Duchowa inteligencja Adrienne dla naszych czasów”. Zwróciła ona uwagę przede wszystkim na konieczność teologii „egzystencjalnej”, a więc mającej swoje odniesienie do rzeczywistości. Adrienne została określona mianem „odważnej mistyczki”, która „przeżywała” swoje mistyczne doświadczenia w codziennym życiu – nie tylko jako przeżycia w innej rzeczywistości, ale przede wszystkim jako świadek Chrystusa i Jego Kościoła.

Konkretyzacją takiej egzystencji była także praktyka zawodowa Adrienne, o czym mówił Prof. André-Marie Jérumanis. Przedstawił on Adrienne jako lekarkę, która zdolna była połączyć swój zawód i całą działalność z głębokim wymiarem duchowym własnego życia mistycznego, jak i życia całego Kościoła.

Koronacją dnia była krótka prezentacja multimedialna przygotowana przez wicerektora Casa Balthasar, don Andrea Brutto. Unikalne zdjęcia z dzieciństwa i młodości Adrienne pozwoliły nam choć na chwilę przenieść się do rzeczywistości, w której żyła i zrozumieć ją na tle ducha jej czasów. Dzień zakończyliśmy w bufecie, z ożywioną dyskusją.

18 listopada zebraliśmy się w samym Watykanie, by tam w dalszym ciągu zgłębiać ducha szwajcarskiej mistyczki. O ile w pierwszym dniu poznaliśmy Adrienne w bardziej ogólnej perspektywie, słysząc o niej z różnych punktów widzenia, o tyle w drugim dniu uwagę zwróciliśmy na „feministyczny” wymiar jej teologii. Rozumiejmy przy tym słowo „feministyczny” w jego pierwotnym znaczeniu: kobiecy. P. Kris McGregor z Omahy (USA)  w poruszający sposób mówiła o tajemnicy Maryi w życiu Adrienne: gotowość, by odpowiedzieć pełnym TAK na Boże wezwanie, to cecha właściwa Matce Chrystusa, to także cecha właściwa Adrienne, która w Balthasarze widziała mówiącego do niej Pana. Ta uległość jego woli, będąca przyczyną owocności jej duchowego dzieła, powinna być także fundamentem naszego życia. Gill Goulding nazwał Adrienne „Kobietą zmartwychwstania”, podkreślając jej podobieństwo do Marii Magdaleny i miłość, która swój wzorzec miała w samym Bogu: jej dobrowolne oddanie i nieoczekiwanie niczego w zamian są właściwe boskiemu charakterowi jej powołania. Joachim Honeck z Wiednia pozostał na tej samej linii, mówiąc o zaangażowaniu Boga w historię świata. Fundamentu relacji Boga do ludzkości należy szukać w Trójcy Przenajświętszej, kontynuacji: w nas samych.

Sesję popołudniową rozpoczęto świadectwem o powstaniu wspólnoty. Jedna z jej członkiń mówiła o początkach wspólnego wielkiego dzieła Balthasara i Adrienne – Wspólnocie Św. Jana („Johannesgemeinschaft”), która jako instytut sekularny obecna jest w Niemczech, Hiszpanii i Szwajcarii. Zdecydowany i konsekwentny charakter Adrienne i misja jej obecności powinny być również dzisiaj znakami rozpoznawalnymi członków wspólnoty.

Vivian Dudro, ostatnia referentka sympozjum, mówiła o kobiecym charyzmacie Adrienne, podkreślając przede wszystkim jej zdecydowanie połączone z uległością woli Bożej. Kobieta ma głos w Kościele i poza jego granicami. Przy tym nie powinna zapomnieć, że także jej głos ma swoje miejsce w wielkim „teatrze świata” (Balthasar), gdzie jednak ostatnim reżyserem jest sam Bóg. Adrienne mówi nam: Odważ się! Umiesz! Potrafisz! Fundamentem tego „geniuszu kobiety” jest przy tym jej otwartość na głos Boży.

Całość została podsumowana w ogólnej dyskusji. Jak stwierdził sam rektor Casa Balthasar: Najlepszym podsumowaniem jest pozdrowienie Maryi, w której Adrienne widziała swój niedościgniony wzór. Sympozjum zakończono jednogłośnym Salve Regina. W tej modlitwie powierzyliśmy także naszą działalność dla dobra Kościoła i świata.

sr. Gabriela Woźniak z Heiligenkreuz

Fotografie z sympozjum oglądamy również dzięki s. Gabrieli Woźniak (na zdjęciu).