[w budowie]

Jan Paweł II

[Adrienne] miała upodobanie w „uczniu, którego Jezus miłował”, i widziała w nim mającego ostatnie słowo, najgłębszego wyraziciela tajemnicy Jezusa, miłości Ojca dla świata, roli Ducha Świętego, doskonałego przewodnika, wprowadzającego w pełnię światła objawienia Ojca i Syna. Adrienne wniknęła w głębię komunii wiary i serca pomiędzy Matką Jezusa i jedynym Apostołem, który trwał z Nią u stóp krzyża. Widziała tu jakby dziewiczy początek Kościoła, tego Kościoła, który miał zostać powierzony Piotrowi.

Oby tak dogłębnie przeżyta przez Adrienne von Speyr duchowość pomogła nam, abyśmy lepiej wcielili w życie usiłowania życia odpowiadającego Ewangelii i Kościołowi wewnątrz danych dzisiejszego świata.

W dniach 27-29 września 1985 r. odbyło się w Rzymie pierwsze sympozjum poświęcone eklezjalnej misji Adrienne von Speyr (miały miejsce jeszcze dwa – w setną rocznicę jej urodzin w 2002 r. oraz pięćdziesiątą rocznicę śmierci w listopadzie 2017 r.). Papież Polak w skierowanym do uczestników słowie dostrzegł głęboko Janowy charakter jej dzieła. Tekst zamieszczono w L`Osservatore Romano z września 1985, nr 9.

Hans Urs von Balthasar

— Nie mogę rozpocząć, nie zwracając uwagi na to, że moje dzieło jest tym, czym jest, tylko w łączności z dziełami innych. Należy wymienić choćby dwa najważniejsze. […] Erich Przywara. […] Jeszcze bardziej decydujący jest związek z nieopublikowanym w wiekszości dziełem Adrienne von Speyr, którego powstawanie obserwuję od roku 1940, które systematycznie wydaję, i z którym moje ksiazki współbrzmią, jeśli chodzi o temat i wydźwięk. (O moim dziele, s. 16 – 17).

—  Na drugim miejscu znajduje się moje wydawnictwo. Ma się w nim wyrażać duch Johannesgemeinschaft. Publikowana jest w nim przede wszystkim ogromna spuścizna Adrienne von Speyr. Te prawie 50 tomów to być może „moje” największe dzieło życia. Wśród nich znajduje się 12 tomów, które na razie nie trafią do sprzedaży. Myślę, że jest w nich duchowa strawa dla całych pokoleń. Do tego dochodzą wydania obcych dzieł, wiele tłumaczeń; z pewnością co najmniej 40 tomów. Nie liczyłem ich. A w nich to, co moim zdaniem ważne i trwałe, co pomaga wyrażać naszego ducha. Dopiero potem, na trzecim miejscu umieściłbym moją własną twórczość jako pomoc dla naszej Wspólnoty i ludzi zainteresowanych jej duchem. A teraz o recepcji mojego pisarstwa. Przecież wiele moich książek zostało wydanych drukiem już po raz trzeci i czwarty. Jest w tej chwili może 20 dysertacji na mój temat, które powstają lub już się ukazały. We Francji i we Włoszech tłumaczy się prawie wszystko. Moje książki to nie jest „teologia fachowa”, dlatego też nieszczególnie nadają się na temat dysertacji. Moje prace prawdopodobnie dopiero wtedy zostaną rzeczywiście zrozumiane, kiedy poważnie przeanalizuje się Adrienne von Speyr. To jednak jest dziś nadal trudne, ponieważ jej spuścizna nie jest jeszcze dostępna. Nie nadeszła jeszcze odpowiednia pora. (O moim dziele, s. 85-86).

— Słowo podsumowania jest konieczne, aby zburzyć wyobrażenie, jakobym we wspomnianych i innych ksiażkach odtwarzał po prostu własne pomysły. Wiekszość rzeczy, jakie napisałem, jest tłumaczeniem tego, co w sposób mniej bezpośredni, mniej „techniczny” zostało zamieszczone w potężnym dziele Adrienne von Speyr, które dostepne jest dopiero w części. (O moim dziele, s. 75)

— To Adrienne von Speyr wskazała realizujacą się drogę od  Ignacego do Jana i przez to położyła podwaliny pod większość tego, co zostało przeze mnie opublikowane od roku 1940. Jej dzieła i mojego nie da się oddzielić ani psychologicznie , ani filologicznie   dwie połowy całości, której centrum stanowi jedno założenie. (O moim dziele, s. 64).

—  Dlatego żadnemu teologowi nie wolno sobie wyobrażać, że własnym rozumem albo siłą wyobraźni może naśladować, czy nawet tylko godnie wielbić ostateczność Boga. Rzeczywistymi mistrzami w wysławianiu Boga swoim życiem pozostają dla niego święci. Dlatego możne on, teolog, jeszcze raz za Goethem konkludować:

„Kiedy na mistrzów spoglądam roboty,
To widzę, co im spełnić się udało.
Lecz gdy na własne patrzę lichoty,
Spostrzegam tylko, żem zrobił zbyt mało”.
(epigramat)

Tymi słowami Hans Urs von Baltasar wskazał również na Adrienne von Speyr w swoim podziękowaniu wygłoszonym w Inssbrucku 22 maja 1987 r. z okazji przyznania mu nagrody im. W. A. Mozarta. (Cyt. za:  Guerriero E., Hans Urs von Balthasar. Monografia, tłum. M. Rodkiewicz, Kraków 2004).

Mój wysiłek,  bedzie polegał przede wszystkim na wpisaniu ich [wizji Adrienne] w tradycję Kościoła. (Unser Auftrag)

Wtedy również widać będzie, jak bardzo intuicje  owej kobiety wpłynęły na moje ksiązki – Herz der Welt, Gottesfrage, Theologie der drei Tage i kilka innych to w swej istocie teologiczna transkrypcja tego, co przez nią zostało poznane bezpośrednio. Jest to stwierdzenie które dopiero później da się zweryfikować.  (O moim dziele, s. 76).

— Zstąpienie do piekieł powinno być szczególnie ważne właśnie dla ucznia św. Ignacego, ponieważ to tutaj urzeczywistnia się ostateczne posłuszeństwo Syna Bożego: konieczność szukania Boga tam, gdzie Go nie ma, gdzie Go być nie może: w kwintesencji grzechu świata. To należy do nauki o Trójcy Świętej, takiej mianowicie nauki, która obejmuje wszystko, co w niebie, na ziemi i pod ziemią. Jest to oczywiście wielka, nowa myśl pochodząca od Adrienne von Speyr.  (O moim dziele, s. 93).

— Przedmiotem doświadczeń mistycznych Adrienne von Speyr jest udzielona grzesznikowi i do głebi napełniająca pokorą łaska uczestniczenia w zastępczym cierpieniu Chrystusa za wielu. (W pełni wiary, s. 64-55).

Tomas Stearns Eliot

(1888 – 1965, jeden z najwybitniejszych poetów XX wieku)

—  O Komentarzu Adrienne von Speyr do Ewangelii św. Jana: książka von Speyr nie mieści się w żadnej znanej mi klasyfikacji. Poeta uważał, że jeśli tylko czytelnik nie zostanie przez lekturę tego dzieła zmiażdżony, to wyjdzie z niej umocniony i rozradowany zupełnie nowym doświadczeniem chrześcijańskiej wrażliwości.

Wojciech Giertych OP

(ur. 1951, Teolog Domu Papieskiego, wykładowca Angelicum)

— Autor Dziejów Apostolskich zanotował natchnione słowa św. Szczepana, który przygotowując się do męczeństwa , pełen Ducha Świętego zobaczył nad sobą „niebo otwarte” (Dz 7, 55-56). W tym sformułowaniu często odnajdywała siebie (…) szwajcarska lekarka z Bazylei, Adrienne von Speyr. (…) Dała Kościołowi świadectwo o otwartym niebie, wnikając w samo centrum misterium Boga, świadectwo służące tym, którzy szukają światła na drogach Bożych. Jej sformułowania często są ujęte inaczej, niż tradycyjnie zwykło się to czynić. Jednak nie zaprzeczają one Tradycji Kościoła, ale ukazują nowe aspekty wiary, które na pierwszy rzut oka zadziwiają teologów. (…) Zjednoczenie z duszą Chrystusa wprowadziło Adrienne również w świat modlitwy świętych. Bardzo żywo doświadczała ich wstawiennictwa i obcowania z nimi. W chwilach ekstazy ukazywali oni jej swe wewnętrzne przeżycia. Postawa wobec Boga i zgoda na działanie łaski w sobie bynajmniej nie była u każdego z nich identyczna. Święci mieli też swoje wady. Das Allerheiligenbuch (1966) jest niebywałym charyzmatycznym zapisem, w którym Adrienne daje portrety około dwustu pięćdziesięciu świętych, w tym apostołów, świętych starożytnego Kościoła, jak też współczesnych, ukazując zadziwiające bogactwo różnych postaw modlitewnych. (Giertych W., Niezwykłe świadectwo Adrienne von Speyr)

Christoph Schönborn

(Ur. 1945, arcybiskup Wiednia, kardynał Kościoła rzymskokatolickiego)

Prawdziwie teologiczne poznanie rozbłyska wtedy,  gdy prawda zbliża się nie tylko w pojęciach, lecz pozostaje wcielona łaską, uczyniona własną rzeczywistością życia, kiedy tajemnice wiary wyciskane są w nas, tak że prawda chwytana jest od jej wnętrza, a nie tylko pożądana zewnętrznie.  O tym wewnętrznym oglądzie wiary,  który sięga ponad wszystkie uczone teologie, świadczy dzieło Adrienne von Speyr, co do którego von Balthasar był przekonany, że zawdzięcza mu wszystko, co decydujące. Uważał nawet, że oba te dzieła są nierozerwalne. (Słowo wstępne w: Ks. Anton Štrukelj, Teologia i świętość, przeł. ks. M. Jagodziński, Lublin 2010).

Patrick Carty

(Jeden z prelegentów sympozjum poświęconego mistyczce pt. Adrienne von Speyr und ihre kirchliche Sendung, członek Johannesgemeinschaft)

Marie-Antoinette de Geuser (1889-1918), znana pod imieniem Consummata powiedziała pewnego dnia: «Chciałabym pozostawić na ziemi długą smugę ognia». Reakcja Adrienne: «Nie, nie, nie tak. Chciałabym, żeby nie pozostawić zupełnie niczego. Chciałabym absolutnie zniknąć, nie być nigdzie inaczej jak tylko wewnątrz fiat Matki, całkowicie anonimowo. Chciałabym tylko, żeby ludzie mogli przeze mnie trochę więcej odczuwać Boga». Ta wypowiedź o świętości musi zostać na nowo wstawiona w jej dzieło. Tym, co nas zajmuje, jest jej spojrzenie na sens jej życia: poprzez bycie tutaj trochę wyraźniejsze powinny stać się ślady Boga; ona sama nie chciała pozostawiać żadnego śladu.